Jakich fasonów unikać?

Nie wiedzieć dlaczego, niektóre kobiety ukrywają swoją sylwetkę pod zbyt luźnymi, wręcz rozciągniętymi, szaro-burymi swetrami.

Być może powodem jest kilka niechcianych, nadprogramowych kilogramów, ale też niektóre panie po prostu lubią niejako „tonąć” w tych obszernych stylizacjach, gdyż czują się wtedy drobniejsze, bardziej filigranowe.

Tymczasem, w rzeczywistości nie do końca tak jest.

Jak to się mówi – nie wszystko pasuje wszystkim.

Niejednokrotnie efekt bywa zupełnie odwrotny do zamierzonego i w luźnych ciuchach, które miały nas na swój sposób „schować”, sprawiamy wrażenie większych niż faktycznie jesteśmy.

Oczywiście dużo zależy tu od samego kroju i fasonu danego stroju, jednak propozycją, której zdecydowanie powinna unikać każda kobieta jest tak zwany namiot, czy worek, czyli strój pozbawiony konkretnego kroju i wyrazu.

W czymś takim nikt nie wygląda dobrze i nie ma znaczenia to, czy posiada sylwetkę idealną, zupełnie przeciętną, czy też taką, która pozostawia wiele do życzenia.

Ubranie, tak jak człowiek – musi mieć swój charakter.

Co więcej, nie powinno ono zaburzać proporcji sylwetki, kiedy to patrząc na daną osobę, trudno jest dopatrzeć się obecności talii, bioder, czy w ogóle samego ciała.